Jak obliczyć ROI? How to calculate ROI? eCommerce ROI
.png)
.png)
ROI, czyli Return on Investment, to wskaźnik rentowności inwestycji pokazujący, jaki zysk netto firma uzyskała w stosunku do poniesionych kosztów. Wzór jest prosty: ROI = (zysk netto / koszty inwestycji) × 100%. W dalszej części pokażemy pełne obliczanie wskaźnika ROI na konkretnym przykładzie liczbowym. Trzeba jednak od razu zaznaczyć jedno: w e-commerce i na marketplace poprawny wskaźnik ROI wymaga uwzględnienia nie tylko kosztów reklamy, ale też marży, prowizji platformy, logistyki, zwrotów i obsługi klienta. Pominięcie któregokolwiek z tych elementów prowadzi do wyniku, który wygląda dobrze na slajdzie, ale nie ma pokrycia w rzeczywistej analityce marketplace.
ROI to jeden z najstarszych i najprostszych wskaźników finansowych używanych w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Jego siłą jest uniwersalność – można go zastosować do oceny kampanii marketingowej, zakupu maszyny, wdrożenia systemu IT czy otwarcia nowego kanału sprzedaży. Zamiast patrzeć wyłącznie na przychód, ROI zestawia zysk z całkowitymi nakładami inwestycyjnymi, dzięki czemu pokazuje realną efektywność inwestycji, a nie tylko jej skalę.
W praktyce biznesowej ROI pełni dwie funkcje. Po pierwsze, jest narzędziem do porównywania różnych projektów – pozwala zestawić ze sobą inwestycje o zupełnie innej charakterystyce i różnej wielkości nakładów. Po drugie, jest narzędziem kontrolnym – regularne monitorowanie wskaźnika ROI w trakcie trwania projektu pozwala szybko wychwycić moment, w którym coś przestaje się opłacać.
Warto jednak pamiętać, że wyższy wskaźnik ROI nie zawsze oznacza lepszą decyzję – kontekst i czas trwania inwestycji mają tu ogromne znaczenie, o czym piszemy w dalszej części artykułu.
Obliczanie wskaźnika ROI można rozbić na pięć prostych etapów:
Ta sekwencja wygląda banalnie, ale największym źródłem błędów jest właśnie krok drugi – to tutaj najczęściej pomija się koszty, które nie mają swojej osobnej linii w budżecie.
Załóżmy, że firma zainwestowała w kampanię reklamową 10 000 zł (koszty inwestycji obejmują media, kreacje i czas zespołu). Kampania wygenerowała przychód w wysokości 16 000 zł, a koszt wytworzenia i dostarczenia sprzedanych produktów wyniósł 3 000 zł.
Oznacza to, że dana inwestycja przyniosła zysk stanowiący 30% poniesionych na nią nakładów. To wynik dodatni, ale – jak pokażemy niżej – sama liczba 30% niewiele mówi bez porównania z innymi projektami i bez uwzględnienia czasu, w jakim ten zwrot się pojawił.
Interpretacja wskaźnika ROI opiera się na trzech scenariuszach:
Wskaźnik rentowności inwestycji może przyjmować zarówno wartości dodatnie, jak i ujemne, dlatego zawsze warto interpretować go w zestawieniu z celem, jaki inwestycja miała realizować – budowanie zasięgu, wejście na nowy rynek czy bezpośrednią sprzedaż to różne punkty odniesienia.
Dodatni wynik nie zawsze oznacza, że projekt był dobrze zaplanowany. Warto zadać sobie kilka dodatkowych pytań:
Dlatego przy ocenie efektywności inwestycji ROI najlepiej traktować jako punkt wyjścia do dalszej analizy, a nie ostateczny werdykt.
Metoda ROI służy przede wszystkim do porównywania opłacalności projektów o różnej skali i charakterze – od kampanii marketingowych, przez wdrożenia IT, po decyzje o wejściu na nowy kanał sprzedaży. Dzięki sprowadzeniu wyniku do wspólnego, procentowego mianownika, ROI ułatwia priorytetyzację inwestycji przy ograniczonym budżecie i wspiera alokację kapitału tam, gdzie przynosi on największy zwrot.
W ocenie opłacalności projektów IT ROI bywa jednak trudniejszy do policzenia niż w e-commerce, ponieważ korzyści (np. oszczędność czasu zespołu, redukcja błędów) nie zawsze da się bezpośrednio przełożyć na złotówki. W takich sytuacjach warto uzupełnić analizę o wskaźniki jakościowe albo – przy większych, strategicznych decyzjach – o metody uwzględniające szerszy kontekst, zbliżone do stosowanych przy ocenie społecznej opłacalności projektów, gdzie liczy się też wpływ pozafinansowy.
ROI return on investment znajduje zastosowanie w wielu obszarach działalności firmy:
Wspólnym mianownikiem wszystkich tych zastosowań jest to, że ROI pozwala mówić „jednym językiem” o bardzo różnych decyzjach – co ułatwia rozmowę między działem marketingu, sprzedaży i zarządem.
Żeby poprawnie obliczyć ROI, warto przejść przez poniższą checklistę kosztów, zanim ustali się finalny wynik:
Pominięcie nawet jednej z tych pozycji potrafi zamienić realnie ujemny wskaźnik w fałszywie dodatni ROI – a to prosta droga do błędnych decyzji inwestycyjnych.
Rentowność inwestycji rzadko zależy wyłącznie od działań, które firma kontroluje. Czynniki nadzwyczajne – nagła zmiana kursu walut, wzrost kosztów surowców, zmiana przepisów, sezonowość czy działania konkurencji – mogą istotnie zaburzyć wynik, nawet jeśli sama strategia była dobrze zaplanowana. Dlatego dobra praktyka to uwzględnianie czynników nadzwyczajnych już na etapie planowania budżetu – np. przez rezerwę kosztową – a nie dopiero przy tłumaczeniu odchylenia od prognozy po fakcie.
W e-commerce i na marketplace klasyczny wzór na ROI trzeba rozszerzyć o koszty specyficzne dla tego kanału. Poniższa tabela pokazuje, jakie elementy wchodzą w grę na każdym etapie sprzedaży.
.png)
Dopiero zsumowanie wszystkich tych elementów daje realny, a nie „papierowy” wskaźnik ROI kampanii marketplace.
Ten przykład pokazuje, że mimo wysokiej prowizji i kosztów zwrotów, kampania może wciąż mieć bardzo dobry wskaźnik ROI – pod warunkiem że wszystkie te koszty zostały uwzględnione w obliczeniach, a nie dodane na końcu jako korekta.
.png)
To jeden z najczęstszych obszarów pomyłek – ROI i ROAS nie oznaczają tego samego, a na marketplace dochodzą jeszcze ACoS i TACoS.
.png)
ROAS i ACoS są wskaźnikami operacyjnymi, świetnymi do codziennej optymalizacji kampanii, ale nie zastępują ROI przy ocenie faktycznej opłacalności inwestycji – bo nie uwzględniają marży, prowizji ani kosztów logistyki.
Poprawę wskaźnika ROI nie zawsze trzeba zaczynać od cięcia budżetu. Kilka skuteczniejszych kierunków:
Więcej o tym, jak systemowo podejść do takich decyzji, można przeczytać przy okazji tematu doradztwa e-commerce.
Wysoki wskaźnik ROI przy niskiej skali sprzedaży to sygnał, że warto sprawdzić, na czym dokładnie ten wynik się opiera, zanim podejmie się decyzję o dalszych krokach. Prosty schemat decyzyjny wygląda tak:
.png)
Najczęstsze błędy przy liczeniu ROI to:
Przy większych, długoterminowych decyzjach inwestycyjnych – np. wdrożeniu nowego systemu IT, otwarciu magazynu czy wejściu na nowy rynek – sam ROI może nie wystarczyć. Warto wtedy sięgnąć po dodatkowe metody:
W praktyce najlepsze decyzje inwestycyjne powstają wtedy, gdy ROI traktuje się jako pierwszy, szybki filtr, a dopiero przy większych kwotach uzupełnia go o jedną z powyższych metod. Jeśli potrzebujesz pomocy w ustaleniu, które wskaźniki mają sens przy Waszej skali sprzedaży, możecie skontaktować się z nami albo sprawdzić, jak wygląda analiza potencjału sprzedaży dla Waszych produktów.
Powiązany temat, który dobrze uzupełnia tę analizę, opisaliśmy też w artykule o znaczeniu big data w ostatnich latach.
ROI to wskaźnik pokazujący, ile zysku przyniosła inwestycja w stosunku do poniesionych na nią kosztów, wyrażony w procentach.
ROI = (zysk netto / koszty inwestycji) × 100%.
Od przychodu wygenerowanego przez kampanię odejmij koszt produktu oraz koszt samej kampanii, a otrzymany zysk netto podziel przez koszt kampanii i pomnóż przez 100%.
Nie. ROAS pokazuje przychód w stosunku do wydatków na reklamę, a ROI uwzględnia wszystkie koszty inwestycji, w tym marżę, prowizje i logistykę.
Nie ma jednej uniwersalnej wartości – „dobry” ROI zależy od branży, marży i czasu trwania inwestycji, dlatego zawsze warto porównywać go z benchmarkiem lub innymi projektami.
Nie zawsze – dodatni wskaźnik nie uwzględnia np. czasu trwania inwestycji ani kosztu alternatywnego zaangażowanego kapitału.
Trzeba uwzględnić nie tylko koszt reklamy, ale też prowizję platformy, koszty fulfillmentu, logistyki i zwrotów – dopiero wtedy wynik odzwierciedla realną rentowność.